środa, 29 listopada 2017

Doświadczenia życiowe.


  
Mam 25 lat – niedługo nawet 26 i swoje doświadczenie życiowe. Każdy z nas niesie w życiu swój bagaż doświadczeń i dla każdego z nas ma on inne znaczenie, inny ciężar. Coś, co dla Ciebie może być błahostką, dla mnie może okazać się przeszkodą czy problemem, z którym uporanie się zajmie mi trochę więcej czasu. 
  
Czy życie kogokolwiek oszczędza? Z pozoru wydaje się nam, że ktoś inny ma lżej, lepiej. Pozory. Żyjemy w czasach, gdzie w intrnecie możesz upozorować wszystko, możesz być kim chcesz. Przecież każdy z nas na Instagrama czy Facebooka wrzuca z reguły same pozytywne emocje, same radosne, czy ekscytującej chwile, by nasi wirtualni przyjaciele mogli się o tym dowiedzieć i razem z nami cieszyć. Ale czy tak jest? Czy ci wszyscy ludzi, którzy klikną przysłowiowego lajka cieszą się naszym aktualnym szczęściem? A może tylko zazdroszczą? Żyjemy w świecie, gdzie chcemy być lepsi od drugiego człowieka, ale nie ze względu na własny rozwój, a ze względu na fakt by być lepszym, móc się wywyższać móc powiedzieć: Zobacz, jestem o stopień wyżej od Ciebie.  

Niestety ciągle żyjemy w kraju, gdzie ludzie dość często wykorzystują swoją sytuację materialną, czy stanowiska by pokazać innym, że są choć odrobinę lepsi. Nawet jeśli jest to naprawdę niewielka różnica. A przecież wystarczy przypomnieć sobie od czego się zaczynało. Każdy z nas tak samo nie potrafił chodzić, pisać i poruszać się w świecie pełnym chaosu i zazdrości. Wystarczy przecież tylko chwila Twojej nieuwagi i pychy, która przysłania Ci świat, aby osoba, która tylko teoretycznie jest stopień niżej od Ciebie stanęła już na samej górze, gdzie Ty dopiero jesteś w połowie drogi do celu.  

Ja, na swojej drodze spotkałam wielu ludzi. Życie nauczyło mnie by każdemu dawać szanse. Czy było warto? Czy każdy na to zasłużył? Każda znajomość, obecna, czy też była, a nawet przyszła jest czegoś warta. Każda osoba, którą poznałam czegoś mnie w życiu nauczyła. Ludzie, którzy są nadal przy mnie codziennie czegoś mnie uczą. W moim przypadku nie ma czegoś takiego jak spisanie kogoś na straty czy wymazanie z pamięci. Nie da się. Przecież z każdą poznaną bliżej osobą coś nas łączyło. Coś sprawiało, że odnaleźliśmy wspólny język i co z tego, że życie, nasze wybory i to jaką ścieżkę obraliśmy sprawiły, że nasze drogi się rozeszły? Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego. Może to i lepiej. Może właśnie o to chodzi, żeby w swoim życiu poznać milion ludzi, wypić z nimi milion kufli piwa i zrozumieć, że by być szczęśliwym wystarczy nam tylko kilka osób. Że wypicie miliona kufli piw wcale nie sprawi, że będziemy szczęśliwsi? Mimo, że jestem osobą, która otacza się sporą ilością ludzi, bo ludzi po prostu lubię – bliżej daje poznać się tylko właśnie tej garstce. Dlaczego? Bo milion osób po drodze mnie tego nauczyło. 

Po prostu.  
  
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz